Wiemy już, że zdrowa tarczyca potrzebuje:

-prawidłowo zbilansowanej diety
-umiarkowanej aktywność fizycznej
-odpowiedniej ilość i jakość snu
-umiejętności rozładowywania stresu

Poza tym istotnym elementem jest również nasze OTOCZENIE.

Zwróć uwagę na:

-obecność pleśni w budynku, w którym mieszkasz/ pracujesz
-ksenoestrogeny znajdujące się w pestycydach oraz środkach ochrony roślin, tabletkach antykoncepcyjnych, lekach hormonalnych, przetworzonym mięsie. Poza tym związki te możemy znaleźć w kosmetykach codziennego użytku, np. szampony, kremy, antyperspiranty oraz w plastikowych opakowaniach na żywność, butelkach czy zabawkach dla dzieci - ksenoestrogeny naśladują działanie estrogenu, który zwiększa zapotrzebowanie na hormony tarczycy
-trykloksan zawarty w mydłach antybakteryjnych, dezodorantach, lakierach do włosów i pastach do zębów – związek ten ma podobną budowę do hormonu tarczycy i ma na nią działanie toksyczne
-bisfenol A w paragonach, plastikowych pojemnikach czy puszkach z pokarmem dla niemowląt – blokuje receptory hormonu T3 doprowadzając do ich wyłączenia, dodatkowo może zwiększać ryzyko nowotworów, problemów z płodnością czy zaburzeniami rozwoju
-metale ciężkie i półmetale – przede wszystkim rtęć (np. plomby amalgamatowe, kremy przeciwzmarszczkowe) i aluminium
-halogenowce (fluorowce) czyli fluor, chlor i brom znajdujące się w dużych ilościach w pastach do zębów, środkach owadobójczych i do czyszczenia jacuzzi, w materacach, napojach bezalkoholowych o smaku cytrynowym, produktach bezglutenowych – mają podobną strukturę do jodu, co może powodować, że tarczyca będzie wchłaniać fluorowce jako jod i magazynować je w nadmiernych ilościach, co w konsekwencji może prowadzić do niedoborów jodu i zablokowania konwersji hormonów tarczycy
-azotany używane do produkcji nawozów sztucznych oraz produktów spożywczych jako konserwantów przy produkcji przetworzonego i wędzonego mięsa i innych produktów pochodzenia zwierzęcego.